Są takie spotkania, które zostają w człowieku na dłużej – nie przez rozmach, ale przez prawdę, którą ze sobą niosą. Taka właśnie była miniona niedziela w Parafii św. Wojciecha BM w Wiązownie. Współtworzyliśmy wydarzenie otwierające serca i poszerzające spojrzenie na świat. Zaprosiliśmy Sylwię i Yozefa Hazboun, małżeństwo polsko-palestyńskie, założycieli Fundacji “Światło Wschodu” (dawniej blog: Dzisiaj w Betlejem).
Obecność Sylwii Hazboun, arabistki, wokalistki wprowadziła nas w rzeczywistość krajów Bliskiego Wschodu, która dla wielu jest odległa, a jednocześnie niezwykle ważna. Po każdej Eucharystii zaśpiewała modlitwę „Ojcze nasz” w języku aramejskim – w języku Pana Jezusa. W tych dźwiękach było coś więcej niż muzyka – była pamięć, wiara i głęboka ciągłość tradycji Bliskiego Wschodu. Po liturgii wiele osób zatrzymało się przy stoisku Fundacji, aby nabyć rękodzieło z drzewa oliwnego, ikony, olejki, kadzidełka oraz książki. Każdy drobny wybór miał znaczenie – był wyrazem solidarności z chrześcijanami Bliskiego Wschodu i wsparciem dla działań Fundacji, która daje im głos poprzez słowo, muzykę i opowieść.
Popołudniowe spotkanie w Domu Formacyjnym bł. Hanny Chrzanowskiej zgromadziło liczną publiczność spragnioną czegoś więcej niż tylko wiedzy. Sylwia Hazboun mówiła o codzienności chrześcijan w Palestynie i Izraelu. W centrum opowieści znalazła się książka pt.”Bracia krwi” – historia księdza Eliasa Chacoura, którą przetłumaczyła. To niezwykła opowieść o życiu, powołaniu i drodze ku pojednaniu – historia, która skłania do zadania sobie ważnego pytania: czy my jesteśmy gotowi budować pokój tam, gdzie żyjemy? To pytanie wybrzmiało jeszcze mocniej podczas kameralnego koncertu, który zakończył spotkanie. Głos Sylwi Hazboun i muzyka przeniosły słuchaczy w przestrzeń modlitwy i zadumy, a jednocześnie stały się zaproszeniem do postawy otwartości, wrażliwości i budowania pokoju w codzienności. Było to świadectwo i zaproszenie do tego, by w świecie pełnym podziałów szukać tego, co łączy.
Patrząc na liczne grono uczestników, uważność, rozmowy i zainteresowanie, czuliśmy, że to spotkanie było potrzebne. Tworząc jedną społeczność udowodniliśmy, że potrafimy się zatrzymać, wsłuchać i otworzyć na drugiego człowieka – nawet jeśli jego historia zaczyna się daleko stąd. Wierzymy, że każdy z nas może stać się ambasadorem pokoju – zaczynając od własnego domu, codziennych relacji i drobnych gestów życzliwości.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. Szczególne słowa wdzięczności kierujemy do księdza proboszcza Przemysława Maciosa za otwartość i wspólne budowanie przestrzeni dialogu. Dziękujemy każdej osobie, która towarzyszyła nam w wydarzeniu także tym, którzy wsparli inicjatywę Fundacji – obecnością, finansowym gestem i dobrym słowem.
A tych, którym nie udało się kupić książki pt. “Bracia krwi”, a chcieliby przeczytać, zapraszamy do bibliotek w Wiązownie, Gliniance i Duchnowie. Ta historia czeka, by ją odkryć – i może coś w nas poruszyć na nowo.
Tekst i foto: Zespół Biblioteki Publicznej Gminy Wiązowna





